Współczesna polityka to przede wszystkim wiele nieporozumień i niezgodności, co do tego nie ma żadnych wątpliwości – niestety to prawda i ciężko spoglądać na to inaczej. Powinniśmy zasugerować się tutaj polską polityką gdyż trudno tutaj w jakikolwiek sposób oceniać politykę innych państw, nie mamy bowiem z nią styczności i ciężko o niej mówić. Polska polityka, o której słyszymy dzień w dzień z doniesień mediów nie jest najciekawsza. Choć to może niewłaściwe określenie na dobrą sprawę. Polityka niestety wygląda tak, że każdy patrzy tylko na siebie. Posłowie, czyli najniżej opłacana posada w polityce, zarabiają około 10 tysięcy złotych miesięcznie. Czego więc oni mogą chcieć więcej? To idealne dla nich pod każdym względem. Siedzą w tym rządzie, nie robią praktycznie nic i pobierają z tego ogromne pieniądze. W naszym rządzie, naszym parlamencie jest tzw. gra pozorów gdzie niby się coś robi, a tylko udaje, że się robi. Polityka w Polsce już od dawna mija się z tym co powinna reprezentować. A co powinna? Przede wszystkim uczciwość wobec państwa. Tak się jednak absolutnie nie dzieje i Polska jest rządzona przez nieodpowiednich ludzi. Niestety nie da się być dzisiaj apolitycznym gdyż tutaj chodzi o wspólne dobro wszystkich obywateli, którym niestety polityka przeważnie szkodzi zamiast pomagać. Cóż, niejednokrotnie mamy do czynienia z pozytywnymi ustawami, które społeczeństwo polskie popiera jednak decyzje nie mogą podobać się każdemu, znajdzie się bowiem grupa ludzi, która będzie negowała decyzje. Wtedy jednak z reguły o tym nie słychać, ale cóż z tego skoro przy większości decyzji jest głośno i demokracja polska ma w tym względzie obiekcje. Współczesna polska polityka obfituje w masę nieporozumień. Wydawać by się mogło, że skoro istnieje partia rządząca oraz opozycja to niezgody SA na miejscu, gdyż przecież każda partia reprezentuje inne poglądy. Ale u nas, w Polsce, to wszystko idzie zdecydowanie za daleko. Otóż polscy politycy mają w zwyczajach „obrzucać się mięsem” przez media, gdyż w twarz jest o to ciężko. Polska polityka idzie zdecydowanie w złym kierunku, ale nikomu nie śpieszy się raczej ze zmianami. Kandydaci na prezydentów zgodnie mówią, że „Zgoda buduje” oraz „Polska jest najważniejsza” tylko, że w naszym sejmie nie ma mowy o zgodzie, a Polska jest na drugim, a może i nawet trzecim planie. To brutalna rzeczywistość zakładania i wszechobecnej obłudy, ale obecnie nie wygląda na to aby cokolwiek miało się w tym wypadku zmienić. Rzeczywistość jest jaka jest i nie ma co do tego wątpliwości, że przyszłość nie jest świetlana. Jeżeli takie katastrofy jak ta w Smoleńsku nie zmieniają zupełnie nic, to trudno aby cokolwiek mogło zaprowadzić „pokój”. Nasza Polska jest zagrożona. Bo jak inaczej można nazwać zjawisko kiedy rząd zamiast niwelować deficyt budżetowy, zwiększa go kilkakrotnie. Staramy się być apolitycznie jednak trzeba podkreślić, że za poprzednich rządów deficyt ten wynosił około 16miliardów długu, dziś jest to kwota około 80 miliardów i to przy optymistycznym. Czyżby polski rząd chciał aby nasze państwo podzieliło los Grecji? To mocne słowa, ale jak inaczej to zinterpretować?