BUSINESS  DESIGN
to our business partner's site
Welcome
to our website
  • Rząd a gospodarka

    Polska stoi w obliczu ciszy gospodarczej po przejściu światowego kryzysu gospodarczego. Zmniejszył się popyt na towary i usługi. Spadek produktu krajowego brutto odczuła przede wszystkim kasa państwowa. Polska jako jeden z liderów Europejskich gospodarek nagle została skutecznie zahamowana przez błędy finansistów z za oceanu. Bardzo dużym problemem okazało się osłabienie Polskiej waluty – złotego. Za euro płaciliśmy grubo ponad cztery złote. Firmy importowe miały zatem spore problemy z opłacalnością swoich interesów. Dodatkowym czynnikiem który osłabił polską walutę była katastrofa Polskiego rządowego samolotu pod Smoleńskiem. Zginął w ów czas prezydent Polski – Lech Kaczyński oraz czołowi politycy. Oznaczało to nic innego jak destabilizacje władzy w państwie. Inwestorzy czując zagrożenie niestabilnej władzy wycofali się z naszego regionu. Bardzo dużym problemem była także śmierć prezesa Narodowego Banku Polskiego Sławomira Skrzypka. Funkcję Prezesa objął po nim po decyzji rządu Marek Belka, znany między innymi ze słynnego podatku Belki. Po kryzysie rozpoczął się proces stagnacji polskiej gospodarki. Jakie plany ma rząd? Jednym z pomysłów na uzdrowienie gospodarki jest podwyżka podatków. Jest to oczywiście reakcja na dziurę w budżecie którą trzeba jakoś załatać. Donald Tusk zapewnia nas, że najbiedniejsi na tym nie ucierpią a cała podwyżka to tylko jeden procent co stanowi nie duże obciążenie dla przeciętnego Polaka. Oczywiście jest to nic innego jak szczere kłamstwo. Podwyżka podatków będzie dotyczyć każdego a ceny towarów wzrosną bardzo równomiernie, nawet jeżeli podatek nie dotyczy danej grupy. Ekipa Donalda Tuska najwyraźniej nie rozumie że zwiększenie podatków wiąże się ze zmniejszeniem popytu który w obecnej sytuacji gospodarczej polski do której doprowadził obecny rząd jest naprawdę najmniej pożądany. Premier powinien wsiąść przykład z całej Europy która ogranicza wydatki socjalne. Jednak Donald Tusk nie ma zamiaru tracić w sondażach zabierając podwyżki dla nauczycieli i pielęgniarek czy znosząc tak zwane „becikowe”. Najbezpieczniej jest bowiem podnieść podatki. Wtedy społeczeństwo ucierpi równomiernie i każdy z nas zapłaci nauczycielom i pielęgniarkom za ich podwyżki. Dług publiczny narasta z roku na rok. Nie długo może się okazać ze przekroczymy barierę pięćdziesięciu procent produktu krajowego brutto. Obsługa długu publicznego kosztuje nas trzydzieści pięć miliardów złotych rocznie. Są to pieniądze wyrzucone w błoto które rząd marnuje. Redukcja długu publicznego do zera powinna być priorytetem każdej władzy. Jak niebezpieczny jest dług można się uczyć między innymi od Amerykanów. Rząd powinien zatem szukać radykalnych reform finansowych oraz przede wszystkim cięć w budżecie. Sprawa jest bardzo poważna. Okazuje się bowiem ze za kilka lat może zabraknąć pracowników na Polskim rynku pracy. Średnia wieku ludzi w Polsce stale się podnosi co oznacza że na niedługo nie będzie miał kto pracować. Jeżeli się tak stanie to powstanie poważny problem z emeryturami da ludzi którzy całe życie płacili składki.



    Tagi: rząd, gospodarka, dług

    Lista plików serwisu