Ostatnie 4 miesiące były dla rządu bardzo trudnym okresem. Tragedia smoleńska, powódź, wybory prezydenckie okazały się trudnym egzaminem dla rządu. Czy egzamin można uznać za zaliczony? Jeśli chodzi o tragedie smoleńską to niestety rząd popełnił poważne błędy. Mówi się że zaraz po katastrofie panował kompletny chaos i dezorientacja. Takie zachowanie można jednak usprawiedliwić ponieważ była to katastrofa samolotu rządowego na pokładzie którego znajdował się prezydent RP wraz z 95 osobową delegacją. Nikt nie mógł przewidzieć że coś takiego może się wydarzyć. To był ogromny szok dla Polski i jej obywateli zatem także dla polityków którzy w katastrofie samolotu stracili wielu swoich przyjaciół. Działanie w takich warunkach na pewno do łatwych nie należało. Niezrozumiała jest jednak kwestia prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Mówi się że śledztwo zostało w całości przekazane w ręce prokuratury rosyjskiej. W prawdzie prokuratura polska również prowadzi własne śledztwo ale niestety pojawiają się trudności w uzyskaniu niektórych materiałów, mamy tylko te informacje które Rosjanie chcą nam udostępnić. Należy również wspomnieć że Prezydent Rosji obiecał tuż po katastrofie wspólne polsko-rosyjskie śledztwo. Dlaczego zatem Donald Tusk nie trzymał za słowo prezydenta Miedwiediewa? To pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi. Wraz z upływem czasu od tego tragicznego wydarzenia wychodziły na jaw niepokojące informacje. Media informowały o okradaniu ciał zmarłych, o nie zabezpieczeniu wraków samolotu i terenu katastrofy na którym wciąż znajdowano szczątki samolotu pomimo iż przedstawiciele rządu zapewniali nas, że miejsce to zostało dokładnie przeszukane. Rząd tłumaczy się że zrobiono wszystko co było możliwe ale też zwraca uwagę na pojawiające się trudności w współpracy z Rosjanami. Znacznie lepiej jednak można ocenić działania rządu w czasie powodzi. Poszkodowani szybko otrzymali właściwą pomoc a służby ratunkowe działały sprawnie i niebyło większych kłopotów z koordynacją ich działań. Patrząc na ogrom zniszczeń nasuwa się jednak pytanie dlaczego rząd nie wprowadził stanu klęski żywiołowej? Pojawiały się komentarze że tak naprawdę przeszkodą są wybory prezydenckie które wtedy musiałyby się odbyć w późniejszym terminie. Politycy rządu przekonywali jednak że stan klęski żywiołowej w żaden sposób nie miałby wpływu na udzielaną pomoc poszkodowanym. Pomimo ogromnych pieniędzy przeznaczonych na walkę z powodzią pojawiają się ostre komentarze pod adresem rządu ze strony opozycji. Rządowi szczególnie zarzuca się że nie realizuje projektów które miałyby w przyszłości zapobiec podobnym kataklizmom. Chodzi tu szczególnie o budowę wielkich zbiorników które mogłyby pomieścić nadmiar wody. Problemem okazały się również nowe wały przeciwpowodziowe które nie wytrzymały naporu wody. Czy można zatem uznać egzamin za zaliczony? Trudno powiedzieć, z jednej strony pojawiają się pozytywne komentarze dla działań rządu z drugiej zaś bardzo mocne słowa krytyki. Może zatem lepiej poczekać jeszcze z ocenami aż do czasu kiedy opadną niepotrzebne emocje.