Po katastrofie do jakiej doszło w Smoleńsku wiele osób dziwiło się, że Jarosław Kaczyński chce jeszcze startować na prezydenta i ma na to siły. Okazało się jednak, że człowiek ten trzyma się bardzo mocno i miał realną szansę na wygranie tych wyborów w drugiej turze. Jarosław Kaczyński w swoich wystąpieniach jako polityk startujący na prezydenta wydawał się być bardziej łagodny i po wybraniu go na prezydenta skłonny był na współpracę z jego głównym politycznym rywalem Donaldem Tuskiem. W wypowiedziach jego od bardzo dawna nie było słychać aż tyle słów, które zachęcałyby inne partie do współpracy i pogardzały wojnę polsko-polską jaka obecnie panuje w sejmie. Mówił on, że jak wygra wybory prezydenckie to skłonny jest podpisać koalicję z platformą obywatelską z którą tak długo walczył jak jego brat pełnił urząd prezydenta RP. Wielu ludzi uważało tą przemianę za prawdziwą i wierzyło, że Jarosław Kaczyński naprawdę odmienił się po tym wypadku, który bardzo nim wstrząsnął. Stracił on w nim przecież bardzo dużo przyjaciół z własnej partii, oraz co najważniejsze stracił własnego brata z małżonką. Ludzie twierdzili, że pozwoliło mu to wreszcie zrozumieć, że życie trzeba szanować i nie warto kłócić się z innymi ponieważ jest to marnowanie czasu, lepiej poświęcić go dla dobra polski. Byli jednak również tacy, którzy twierdzili, że przemiana Jarosława Kaczyńskiego jest tylko grą, którą chce odegrać, żeby wygrać tegoroczne wybory prezydenckie i nie powinno się mu wierzyć jeżeli wypowiada takie słowa jak jedność czy zgoda. Jarosława Kaczyńskiego bardzo trudno zmienić i zapewne nawet tragedia, która wydarzyła się niedawno nie uczyniła tego. Bardzo dużo do powiedzenia w tej kwestii miał oczywiście znany polityk-skandalista Janusz Palikot. Jak się jednak okazało dzięki swojej (prawdziwej lub nie) przemianie Jarosław Kaczyński przeszedł do drugiej tury wyników i o mały włos nie wygrać całych wyborów prezydenckich. Został on poparty przez ponad osiem milionów ludzi w całej Polsce co przyczyniło się do zastanowienia jego wrogów politycznych czy ta przemiana nie jest naprawdę prawdziwa. Jak się jednak okazało parę dni temu przemiana ta nie była jednak prawdziwa i po przegraniu wyborów z Bronisławem Komorowskim, Jarosław Kaczyński nie wytrzymał już emocji i musiał powiedzieć coś publicznie. Kaczyński skomentował ostatnią katastrofę i powiedział, że jest to wynik zbrodniczych rządów jakie prowadzi obecnie Donald Tusk, oraz, że w drodze na miejsce katastrofy Donald Tusk oraz Władimir Putin ścigali się z nim po drodze, żeby dotrzeć tam jako pierwsi. Była to według niektórych wypowiedź, która potwierdza tezę, że Jarosław Kaczyński na okres wyborów prezydenckich przywdział tylko maskę, a w rzeczywistości w ogóle się nie zmienił. Najgorszy ból tą wypowiedzią prezes PiS sprawił jednak chyba osobą, które zajmowały się zmianą jego wizerunku ponieważ przez jedną wypowiedź zepsuł wielotygodniową pracę wielu ludzi. Oni mogą się teraz czuć pokrzywdzeni oraz okłamani przez Jarosława Kaczyńskiego.