Do niecodziennej sytuacji doszło na Litwie. Prezydent tego państw wraz z żoną postanowił wybrać się wraz z kilkoma innymi politykami na rajd rowerowy. Wychodzi na to, że prezydent Litwy ma ciekawsze rzeczy do roboty niż rządzenie państwem. Wiadomo, że polityk, podobnie jak np. ksiądz to też człowiek, który korzysta z tego co daje życie. Np. premier Polski, Donald Tusk, znany jest z zamiłowania do piłki nożnej i klubu Lechia Gdańsk. Nie jest powiedziane wcale, że polityk musi tylko siedzieć w parlamencie i wykonywać obowiązki. Polityk to przede wszystkim człowiek, który tak samo jak każdy z nas chce spędzać w domu wspólny czas z rodziną i bliskimi. Na rajd nie wybrał się tylko sam prezydent Litwy, ale też ważne osobistości w tym państwie takie jak minister gospodarki. Skąd takie pomysły litewskich polityków? Ano w parlamencie zaczyna się teraz sezon urlopów, dlatego też każdy ma prawo spędzać czas tak jak mu się to podoba. Plan rajdu, czy może raczej podróży jest bardzo ciekawy. Litwini planują przemierzyć ponad 700 kilometrów i odwiedzić większe miasta w Litwie by na końcu spotkać się z Litwinami zamieszkującymi Białoruś. Jak wiadomo sytuacja z obcokrajowcami na Białorusi jest dosyć napięta o czym Polacy na Białorusi mieli się już niestety okazję przekonać. To dobry ruch ze strony Litwin, że chcą odwiedzić swoją mniejszość na Białorusi. Okazuje się jednak, że rajd organizowany przez prezydenta nie jest pierwszym organizowanym przez tego pomysłowego człowieka. Jest to już ósmy organizowany przez niego rajd, tylko, że przed rokiem zawitali w inne miejsca, min. na polskie Podlasie. Okazuje się, że prezydent do wspólnej zabawy porwał także polskich polityków. Widać więc jak na dłoni, że prezydent Litwy to polityk przekonujący, a to niewątpliwie niezmiernie ważna cecha każdego polityka. W tym roku prezydent Litwy gościł z wizytą w Mińsku i tam też zaprosił oficjalnie białoruskiego prezydenta do wspólnego wyjazdu. Podobno nie odmówił, ale nie ma tez informacji jakoby przyjął zaproszenie. Tak czy siak, wszystko się niebawem wyjaśni i będziemy mieli obraz tego jak pełen skład będzie wyglądał. Być może wielu polityków doczepi się do rajdu na poszczególnych jego etapach. Warto jednak przenieść tą całą sytuację na nasz polski grunt. W Polsce napięta atmosfera panuje od bardzo dawna. Wszystko napiętrzyło się tylko po katastrofie smoleńskiej. Obecnie w polskim parlamencie nie ma miejsca absolutnie na żadne żarty i wspólne zabawy. Dominuje agresja słowna i wrogość względem siebie. Polscy politycy powinni pójść śladem Litwinów i stworzyć coś ciekawego, co poluźniłoby nastroje panujące w polskim sejmie przede wszystkim. Zamiast atmosfery współpracy panuje atmosfera wrogości względem siebie oraz innych. Inicjatywa powinna należeć w tym względzie podobnie jak w przypadku Litwy, do głowy państwa czyli prezydenta. Ale czy Bronisław Komorowski wyjdzie z taką inicjatywą? Ciężko się tego spodziewać. Nasz nowy prezydent póki co ma zdecydowanie ważniejsze zajęcia na głowie.