Całkowicie logicznym jest fakt że każdy człowiek który wykonuje określone zajęcie jest w całkiem dużym stopniu wrażliwy na punkcie tego jak się w społeczeństwie czy danej grupie społecznej jego zajęcie postrzega . Innymi słowy nikt nie chciałby być postrzegany z racji swojego zajęcia jako osoba z której można sie bezkarnie wyśmiewać i wytykać palcem. Od wielu lat w społeczeństwach w związku z tym podkreśla się że trzeba przykładać się do nauki, do własnego rozwoju by faktycznie w przyszłości nie wstydzić się tego co się robi. Wydaje się że nieco doszło do przeniesienia ciężaru w tych kwestiach czy też ewidentnie obrócono kota ogonem. Przecież jasnym powinno być dla myślącej osoby że praca jest czymś co nie może odebrać godności i powodów do bycia dumnym, to raczej takie zachowanie kiedy ktoś mogąc pracować robi wszystko by właśnie uczciwej ciężkiej pracy uniknąć jest godne pożałowania. Nie zmienia to niestety faktu że w świadomości społeczeństwa utarły się pewne przekonania co do tego jakie zawody są ze swej natury śmieszna czy z których można nieco pokpiwać a które są godne zazdrości wskazywania jako rte upragnione i docelowe. Często człowiek przekonuje się że mimo umiejętności i starań jednak dana praca nie była dostępna i wykonuje nieco mniej prestiżowe zajęcie. Z taką klasyfikacją zawodów są też związane pewne całkiem zabawne niuanse,. Mianowicie nierzadko a przynajmniej regularnie pyta się przedstawicieli społeczeństwa w ankietach i sondażach w jakim stopniu maja zaufanie do przedstawicieli określonych zawodów. Wiadomym jest że lista zawodów obejmuje wiele od tych najprostszych czasem właśnie wyśmiewanych do tych najważniejszych związanych z pełnieniem funkcji publicznych i ważnych stanowisk państwowych. Zatem takim badaniem objęci są też jako grupa zawodowa politycy. Przecież są to osoby które zajmują właśnie najbardziej prestiżowe stanowiska, powinni więc być przynajmniej teoretycznie darzeni wyjątkowo wysokim zaufaniem społecznym. Na logikę rzecz biorą c przecież nie powierzy się kierowania państwem osobom co do których nie ma sie ani krztyny zaufania. Okazuje się jednak że społeczeństwo nie zawsze dedukuje w zupełnie logiczny sposób, mianowicie badania jasno wykazują że do kogo jak kogo ale do polityków zaufania zupełnie ludzie nie mają. Czyli wychodzi na to że regularnie na stanowiska najwyższej rangi wybierani są ludzie co do których opinie w najlżejszym przypadku można by określić jako mieszanie jeżeli chodzi o samo zaufanie. Pozostaje pytanie czy to ma związek z tym że politycy nabierają i oszukują obywateli nagminnie i od zawsze czy z tym że tak negatywnie zmieniają się osoby kiedy już dostaną upragnione stanowisko i nie muszą już się przejmować tym co ludzie o nich myślą. Bez względu na to jaka jest przyczyna i po czyjej stronie leży głównie odpowiedzialność za taki stan rzeczy to politycy powinni starać się go odmienić. Przecież to zwyczajnie przykre kiedy ktoś zajmujący kluczowe stanowisko w państwie czyta że jego wyborca bardziej ufa ( nie obrażając nikogo ) grabarzowi niż jemu.