Każde państwo boryka się z wieloma problemami, jedne nie radzą sobie gospodarczo, inne administracyjnie, jednak poza tymi ważnymi kwestiami wewnętrznymi, każde państwo stoi jeszcze przed wieloma zagadnieniami polityki zagranicznej, która to jest niezwykle trudną sztuka. Niezależnie od pozycji państwa, wymaga wielu trudów, doświadczenia i politycznego wyczucia, znacznie więcej niż polityka wewnętrzna. Przede wszystkim w procesie jej tworzenia bierze udział znacznie więcej podmiotów niż w przypadku polityki wewnętrznej, dodatkowo podmioty te są praktycznie całkowicie niezależne, zobowiązane jedynie powiązaniami gospodarczymi czy zrzeszeniami, paktami. Z historii wiemy jednak, że pewności przyjaźni z danym państwem nie daje właściwie żaden pakt a obliczu różnych wydarzeń, władze państw mogą okazać się nieprzewidywalne, nawet teraz. Dlatego też osoby odpowiedzialne za prowadzenie polityki zagranicznej mają przed sobą bardzo trudne i odpowiedzialne zadanie, jedna niestosowna wypowiedź może zepsuć relacje, które budowano przez pokolenia. W przypadku Polski i jej sąsiadów sprawa jest szczególnie trudna, historia nie oszczędzała ani nas ani wielu krajów z najbliższego otoczenia, wciąż jest wiele stereotypów, nierozwiązanych spraw, niewyjaśnionych zbrodni, to wszystko sprawia, że w wielu innych kwestiach w relacjach z tymi państwami musimy być ostrożniejsi, by nie zaprzepaścić szansy na normalne sąsiedzkie stosunki. Niestety, Niestety sytuacji, gdy czasami obliczu różnego rodzaju sytuacji międzynarodowych pojawia się opcja lub konieczność opowiedzenia się po jednej ze stron, automatycznie traci się zaufanie w oczach drugiej, przyjacielskie stosunki i absolutny brak tzw. „zgrzytów” są możliwe tylko wtedy, gdy państwo jest zawsze neutralne, co w praktyce jest bardzo trudne do zrealizowania- neutralność także jest pojęciem względnym. Chcąc pozyskać wpływowe państwo jako sojusznika, należałoby poprzeć w jakiejś istotnej kwestii, jednak takie poparcie może postawić władze danego państwa w złym świetle z perspektywy innego państwa, z którym należałoby utrzymywać względnie dobre kontakty ze względu chociażby na duże rynki zbytu. Cóż w takiej sytuacji? W takiej sytuacji należałoby balansować, ale czy balans może przynieść korzyści? Trudno stwierdzić. Z pewnością nie przysporzy wrogów, ale czy dzięki temu można zyskać przyjaciół? To właśnie dylematy współczesnej dyplomacji. Często zdarza się, że polityka zagraniczna prowadzona przez jeden rząd, po wyborach i po jego zmianie, jest diametralnie zmieniana, nowa partia rządząca wkracza z inną wizją polityki zagranicznej, chce polepszyć stosunki z innym państwem niż poprzednia, sytuacja w takim przypadku zaczyna być naprawdę skomplikowana, a traci na tym nie kto inny jak całe państwo, którego pozycja międzynarodowa przez takie nieprzemyślane posunięcia zdecydowanie słabnie. W oczach potencjalnych sojuszników, współpracowników taki kraj staje się nieprzewidywalny a tym samym niewart zainteresowania i pertraktacji czy poparcia. Odbudowa raz zepsutych stosunków międzynarodowych jest bardzo trudna w przeciwieństwie do ich pogorszenia, a wszyscy chyba zdają sobie sprawę z tego, jak ważne jest utrzymywanie dobrych stosunków z jak największą liczbą państw, przede wszystkim ze względów gospodarczych, żadna, nawet najlepsza polityka nie zapewni państwu odpowiedniego poziomu rozwoju, jeśli przez brak odpowiedniego importu czy eksportu gospodarka państwa zatrzyma się.