BUSINESS  DESIGN
to our business partner's site
Welcome
to our website
  • pepepe.pl korea

    Korea Północna grozi wojną
    Stało się to czego wszyscy ze strony Północnej Korei się obawiali. Zaczęły się wojenne groźby względem innych państw. Tym razem groźby zostały skierowane pod adresem Ameryki Północnej oraz Południowemu sąsiadowi - Korei Południowej. Taka informacja musi budzić z pewnością niepokoje na całym świecie. Nie może absolutnie dopuścić do trzeciej wojny światowej gdyż to zapewne poskutkowałoby zagładą ludzkości. Obecna technologia jest bowiem do tego stopnia rozwinięta, że może z łatwością niszczyć ogromne obszary i zabijać miliony ludzi. Korea Północna zapowiada swoją "świętą wojnę" w odpowiedzi na manewry amerykańsko-południowokoreańkie. Czy takie zachowanie może dziwić? Jak najbardziej. Jest ono nieuzasadnione. Korea Północna to kraj fanatyków, którzy powinni już dawno zginąć. Mowa oczywiście przede wszystkim o tamtejszym dyktatorze, którego spokojnie porównać można do Adolfa Hitlera bądź Józefa Stalina z tym, że koreański dyktator jeszcze nikogo nie zaatakował i miejmy nadzieję, że to nie będzie kwestia czasu. Napięcie na Półwyspie koreańskim trwa już od pewnego czasu. Mianowicie od momentu, kiedy w marcu zatonęła południowokoreańska korweta. Jak nie trudno się domyśleć, Korea Północna dokonała zatopienia tego statku na rozkaz Phenianu. Chociaż oczywiście Korea Północna zaprzecza to nie ukryją tego, że statek został trafiony przez północnokoreańską torpedę. Wydawać się może, że Korea Północna na za wiele sobie pozwala i to zdecydowanie. Sytuacja zaostrza się z każdą chwilą, a pamiętajmy, że Korea Północna to jedno z tych niewielu państw posiadających broń jądrową i gotowi są ...

    Wraca wojna
    Wojna między lewicą a prawicą trwała od zawsze. Chociaż ciężko to nazwać wojną. Oba stronnictwa mają zupełnie inne poglądy i kłócą się wiecznie między sobą. Okazuje się jednak, że w pewnych sytuacjach można od ręki zawiesić topór wojenny. Jakie są to sytuacje? Ano np. sytuacja kiedy w wyborach prezydenckich dwóch kandydatów prawicowych wygrywa jeden przed drugim o 2-3% głosów, a trzeci w kolejności przedstawiciel lewicy posiada 12% głosów i od jego decyzji o poparciu dla któregoś z tych dwóch kandydatów może zależeć jego prezydentura, gdyż wyborcy zawsze idą za swoim kandydatem. W tej sytuacji chodzi oczywiście o Grzegorza Napieralskiego i usilne starania Kaczyńskiego oraz Komorowskiego o pozyskanie ich głosów. Te miłe i ciepłe słowa, których aż przyjemnie było słychać trwały tylko do pewnego momentu. Napieralski nie opowiedział się za żadnym z kandydatów i decyzję pozostawił swoim wyborcom. To najlepsze wyjście, jak sam podkreślił. Ufa swoim wyborcom, że wiedzą co dobre. Każdy z kandydatów liczył, że uda mu się przekonać Napieralskiego do siebie, jednakże ten okazał się sprytniejszy, jeżeli oczywiście tak to można nazwać. Natomiast w pełni żałosne nazwać można starania obu kandydatów o głosy Napieralskiego. Przed kampanią ostre kłótnie i spory, aż tu nagle zachęta do współpracy ciepłe słowa. Kampania Napieralskiego na pewno nie była łatwa i żałuje, że nie zdołał przekonać wszystkich ze swojego otoczenia do jego wizji, ale należy pamiętać, że przecież on zaczynał od ...


    Lista plików serwisu