Bez względu na to gdzie, z jakiego powodu i na jak długo spotykają się ludzie którzy mają odmienne poglądy na różne kwestie, się spotykają zawsze istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo że wejdą w dość poważny spór. Już tak natura ukształtowała ludzki umysł że najpierw poszukuje konfrontacji a potem dopiero drogi porozumienia. Trochę to przypomina takie zachowanie w którym ktoś kieruje się zasadą że jeżeli na początek nie zrobi się bałaganu to cała przyjemność z tego że jest porządek gdzieś zanika. Można znaleźć takich co się z tą teorią zgodzą jak i jej przeciwników, jedno co jest pewne że kiedy się spotkają to z tego tytułu rozpoczną dyskusję albo zwyczajnie się pokłócą. Jasnym jest że inny wymiar ma kłótnia osób prywatnych które nie mogą osiągnąć konsensus w jakiejś sprawie która tyczy ich i tylko wyłącznie ich a inaczej w przypadku kłótni toczonej na najwyższych szczeblach władzy. Zastanawiające jest to że sama kłótnia jako instrument narzędzie czy też sposób walki cały czas jest obecna właśnie na salonach. Wydaje się na logikę że przecież właśnie tam raczej nie powinno jej być, skoro ktoś z ramienia danej partii zajmuje określone stanowisko rządowe czy inne to nie powinien wdawać się w jałowe kłótnie ze swoimi oponentami. Nie w taki sposób powinno wyglądać zarządzanie państwem. Oczywiście prywatnie mogą się członkowie poszczególnych partii ze sobą nie zgadzać i punktować się na każdym kroku, kiedy jednak na rzeczy jest interes państwa a także obywateli powinny zupełnie inaczej postępować. Krótko mówiąc wydaje się że wówczas jedynym słusznym narzędziem po które ktoś będzie sięgał jest klasyczna dyskusja, w której się przerzucają strony argumentami a nie tylko i wyłącznie docinkami czy mniej wyszukanymi inwektywami. Obserwując scenę polityczną obywatel ma czasem spore wątpliwości co do tego czy faktycznie najważniejsze urzędy są obejmowane przez elitę. Jeżeli faktycznie jest to elita narodu to coś trzeba zmienić jak niektórzy konstatują. Zostawić kłótnie dzieciom i sąsiadom zza przysłowiowej miedzy a zając się działaniem i ewentualnie dyskusjami to kurs który powinni obrać politycy i to bezzwłocznie. Dzięki takiej zmianie cała scena polityczna nabierze nowej jakości co będzie też przyczyną tego że samo państwo będzie lepiej i sprawniej zarządzane. Zatem zamiast znów kłócić się o to kto za taki stan rzeczy ponosi winę lepiej by politycy faktycznie poszli po rozum do głowy. Może „po drodze” przypomną sobie jakie zasady postępowania powinny przyświecać tym którzy są reprezentantami narodu i posiadają legitymację do rządzenia albo współrządzenia. Im szybciej tym lepiej dla wszystkich. Takie zmiany będą miały wiele wymiarów w ramach swoich następstw. Przede wszystkim zmieni się nastawienie przeciętnych obywateli do polityki i sceny politycznej. Milej albo zwyczajnie normalniej jest spoglądać na uczestników życia politycznego którzy może i się ze sobą nie zgadzają ale potrafią w kulturalny sposób się konfrontować a nie wszczynać niepotrzebne karczemne kłótnie.