Prezydent Iranu oskarżył prezydenta Rosji o przejście na stronę Rosji i szerzenia nieprawdziwych informacji o irańskim planie nuklearnym. Dimitrij Miediediev uznał bowiem, że Iran bliski jest posiadania broni jądrowej. Prezydent Iranu stwierdził tym samym, że „Rosja przyłączyła się do USA w szerzeniu tych kłamstw”. Iran uznawał Rosję za sprzymierzeńca i teraz oskarża o dołączenie się do propagandowej misji USA. Trudno się nie zgodzić, że to co w tej kwestii wyprawia USA jest godne pożałowania, ale oni przecież są tacy potężni, że mogą sobie pozwolić. Iran krytykuje Rosję od czasu kiedy zdecydowali się poprzeć założone na Iran sankcje przez ONZ. Iran bowiem nie ma zamiaru kończyć swojego programu nuklearnego i stąd cała ta sytuacja. Iran jest jednym z tych krajów, które zamierzają posiadać broń jądrową w swoi arsenale. Czy to bezpieczne? Oczywiście i naturalnie, że nie. Przeszłość wyglądała jednak z goła inaczej niż dzisiaj. Iran zawsze mógł liczyć na veto Rosji względem ONZ. Sytuacje lubią się jednak zmieniać i ci którzy mieli być przeciwnikami, są wrogami. Przecież podczas drugiej wojny światowej Anglicy francuzi również zobowiązali się nam pomóc w razie agresji niemieckiej i oczywiście okazały się to tylko puste i nic nie znaczące słowa z ich strony. To była jednak trochę inna sytuacja, ale mniej więcej na tym samym podłożu. Ale wracając do Iranu i Rosji to trzeba podkreślić, że teraz to Rosja wzywa Iran do podporządkowaniu się prawu międzynarodowemu. Jest tutaj sporo sprzeczności oraz ironii gdyż przecież Rosja posiada broń jądrową i to bardzo niebezpieczną. Tym bardziej dziwić więc może zachowanie Rosji, która tak bardzo potępia za to Iran. ONZ powinien raczej skupić się na sytuacji w Korei Północnej gdyż ona tam jest szczególnie zła i nieciekawa. Rosja zdaje się robić wszystko aby zerwać swoje więzi polityczne z innymi państwami. Z Iranem zdaje się zostały już one na dobre zerwane chociaż nie przesądzajmy tego do końca. Wiele problemów i sprzeczek między państwami lubi być przejściowe. To dla nich trudna sytuacja zwłaszcza, że nastroje Unii Europejskiej względem Rosji zdają się być co najmniej i najlżej mówiąc „nienajlepsze”. Rosja znana jest z tego, że wszędzie szuka dziury w całym i nie ucieka od konfliktów. Konflikty na linii Polska – Rosja po katastrofie smoleńskiej zdają się być znacznie lepsze, ale nie można powiedzieć nic na 100%. Wszystko stoi pod znakiem zapytania i lada chwila może wrócić do normy, a tego chyba nikt specjalnie nie chce. Sytuacja jaka wywiązała się z Irakiem Rosji z pewnością nie służy gdyż wiąże się to z zerwaniem kontaktów energetycznych oraz transportu rakiet przeciwlotniczych. Dlaczego więc Rosjanie sami sobie tworzą problem? Na to pytanie niewątpliwie ciężko odpowiedzieć i chyba tylko sam Putin z Miedwiediewem wiedzą co robią. Sytuacja jest napięta a oni tylko ją pogorszają. Czyżby w rządzie rosyjskim nie działo się najlepiej? Miejmy nadzieję, że nic takiego nie ma miejsca bo będzie to tylko z niekorzyścią dla Unii Europejskiej.