Partie koalicyjne PO oraz PSL zakomunikowały, że będą stanowczo za przyjęciem sprawozdania budżetu z 3009 roku orz udzieleniem rządowi absolutorium. Nie trudno się domyśleć, że nie jest to decyzja, która spodobać by się mogła opozycji. PiS oraz Lewica deklarują w tej sprawie zdecydowany sprzeciw. Sam minister finansów jakby chcąc przekonać do siebie partie opozycyjne, zapowiada, że pragnie aby współpracowały one przy planach budżetowych 2011. Wygląda to mniej więcej w ten sposób, że PO chce pokazać jak to ich budżet nie był wspaniały w 2009 roku, kiedy to Polska doskonale radziła sobie w dobie Krzysiu gospodarczego. PO pragnie zauważyć, że zrealizowało z nawiązką wszystkie założenia planu budżetowego 2009. Mówią także oni, że za rządów obecnej kolizji udało się co roku podwyższyć płacę dla nauczycieli. Co prawda to prawda, ale przecież na dobrą sprawę to są marne sumy. Zawód jakim jest nauczyciel ze względu na jego stopień trudności powinien być zdecydowanie lepiej opłacalny. Chwalą się oni też faktem, że w 2009 roku polska na Tel kryzysu, ze swoim PKB w wysokości 1,8% była „zieloną wyspą”. Nie ma się co dziwić, że wszystkie zasługi PO oraz PSL przypisują sobie, tym bardziej spotyka się to z niezadowoleniem opozycji, która przecież nie próżnuje, a również pomaga w kształtowaniu państwa. Na wszystkie niedogodności i uchybienia w budżecie w roku 2009 szefostwo PSL dało jeden argument, który ich zdaniem tłumaczy wszystko, np. fakt, że plan prywatyzacji udało się zrealizować tylko w 40%. Otóż mówią oni, że budżet realizowany był wtedy w bardzo niepewnych i skomplikowanych okolicznościach. Nie sposób przy tej okazji nie poruszyć ogromnego wzrostu deficytu budżetowego, który powstał za rządów PO. Jednak ta partia posiada oczywiście odpowiedź na to, bo jakże by inaczej. Wzrost deficytu tłumaczą ubytkiem dochodów podatkowych, a te oczywiście są efektem zmian poprzedniego parlamentu. Widać więc, że PO oraz PSL na wszystko mają odpowiedź. Ciężko ich przegadać, gdyż zawsze znajdą linię obrony, która nie zawsze jest prawdziwa, ale przecież ludzie słysząc to w mediach od razu uwierzą tym, którzy się wypowiadają i nie biorą pod uwagę obiektywnych faktów. Przecież ostatnim czasy robi się z PiS tyranów, którzy rujnują Polskę, a przecież za czasów PiS w Polsce było lepiej i każdy powinien to obiektywnie stwierdzić, bez żadnego grymasu oraz dopowiedzeń. Wracając do samego sprawozdania budżetu 2009 to PiS wypowiada się w ten sposób iż absolutnie nie poprzez sprawozdania i złoży wniosek o jego odrzucenie oraz rzecz jasna nie udzielenie absolutorium. PiS z kolei twierdzi, że jakoby budżet 2009 był sprawny i wszystkie jego założenia zostały spełnione to kłamstwo. PiS twierdzi, że już na wstępie były z nim znaczne problemy. Wymienili optymistyczne założenia budżetu, ale czytając cyfry i procenty można się wręcz roześmiać jakie było założenie a jak jest faktycznie. Fakty są jakie są i tutaj ktokolwiek by chciał „grać” to wobec faktów i dowodów jest bezradny. Liczby w Polsce mówią same za siebie i działają na szkodę jednych a na korzyść drugich.