10 kwietnia bieżącego roku miało miejsce tragiczne wydarzenie, które odbija się głośnym echem do dziś. W ów dzień rozbił się pod Smoleńskim rządowy samolot, w którym leciał z żoną prezydent Polski – Lech Kaczyński. To niepowetowana strata, gdyż to chyba pierwszy na świecie przypadek tak tragicznej śmierci prezydenta. Ale przecież nie tylko prezydent tam zginął, a praktycznie całe szefostwo Prawa i sprawiedliwości. Liczni generałowie, księża oraz politycy odgrywający kluczowe funkcje w państwie. Dla wszystkich ta katastrofa była ogromnym szokiem, gdyż ludność w Polsce nie przywykła do takich wielkich tragedii narodowych. Po samej katastrofie świat pokazał, że potrafi się zachować. Płynęły z większości państw świata kondolencje, kilkanaście państw ogłosiło żałobę narodową. Nawet w odległej Brazylii została ogłoszona żałoba. Dziwić może postawa przywódcy Stanów Zjednoczonych, który przecież tak ciepło wypowiadał się o Polsce w każdej kwestii, a zamiast przyjechać do Polski na uroczystości, grał w golfa. Ale nie tym się będziemy teraz zajmować. Chodzi mniej więcej o to, że świat potrafił się zachować, my Polacy nie. Co prawda zawieszono „topór polityczny” na niespełna miesiąc. Dużo mówiło się wtedy o pojednaniu Polski, o pojednaniu polskiej polityki. Nic takiego się jednak nie stało i w Polsce jak trwała wojna polityczna, tak trwa ona dalej. Czy cokolwiek zmieniło się? Jeżeli już to na gorsze. Podczas przyśpieszonej kampanii prezydenckiej konkurenci nie omieszkali opierać się o samą tragedię, a wręcz wykorzystywać jej. Polska pokazała, że nie umie szanować zmarłych i wciąż nie milkną plugawe wręcz słowa odnośnie katastrofy smoleńskiej. To wręcz karygodne zachowanie, ale co tutaj zrobić? Tacy ludzie, a konkretnie politycy już w Polsce są. Jeżeli tak tragiczne wydarzenie jak śmierć prezydenta i kilkunastu czołowych postaci w państwie nie jest w stanie zjednoczyć narodu to trzeba się zapytać czy cokolwiek jest? Wydaje się, że polityka się nie zmieni Po katastrofie zapowiadano, że kampania ma się odbywać w cieniu katastrofy i nie będzie „chamska” bądź po prostu ofensywna. Tymczasem podczas kapani aż wrzało. Nie dobrze jest, że kandydaci opierali się o katastrofę w Smoleńsku i zarzucali innym „zmianę osobowości” nas czas trwania kampanii. Nie trudno się chyba domyśleć o kogo chodzi – dlatego to tym bardziej skandaliczne zachowanie. Przecież to dla rodziny było strasznie traumatyczne przeżycie, które boleć musiało przez całą kampanię prezydencką. Jak nie powstrzymać łez kiedy słyszy się na pytanie „Dlaczego chce Pan zostać prezydentem?” Odpowiedzi: „Nie po to, aby zostać pochowanym na Wawelu”. Te skandaliczne słowa należą do Bogusława Ziętka – kandydata na prezydenta podczas debaty na Uniwersytecie. W Polsce jest tak a nie inaczej. Zapewne w rocznicę tej tragicznej katastrofy znów będzie głośno o pojednaniu a skończy się na tym co zwykle. To bardzo przykre, ale już w takim kraju żyjemy. Wiele żyjących do dziś weteranów wojennych słusznie wypowiada się „Nie o taką Polskę walczyłem”. To bardzo wzruszające i przejmujące słowa, ale trudno się z nimi nie zgodzić. W Polsce dzieje się po prostu źle i niewiele wskazuje na to, żeby sytuacja miała się poprawić.