W sytuacji kiedy człowiekowi na czymś szczególnie zależy jest gotów użyć wielu sił, forteli oraz zachować się w każdy możliwy sposób by cel osiągnąć. Dzieje się tak zarówno w przypadku kiedy chodzi o coś zupełnie błahego jak również wtedy gdy faktycznie jest o co walczyć czy się starać. Skoro więc w taki a nie inny sposób działają ludzie prywatnie można się też spodziewać że dokładnie skopiują ten typ postępowania na swoje życie zawodowe kiedy będą funkcjonowali w przestrzeni publicznej. Kiedy chce się coś osiągnąć i człowiek jest świadomy że cel ten osiągnie tylko dzięki określonemu poziomowi wsparcia to wiadomo że o to wsparcie wszelkimi możliwymi środkami będzie walczył – przykładem klasycznym który warto przybliżyć jest zjawisko kampanii politycznej. W większości państw i we wszystkich demokratycznych sprawowanie urzędu ma charakter czasowy, czyli normą jest elekcyjność. Skoro mowa o elekcyjności to wiadomo że będą się odbywać wybory. To co jest równie jasne to fakt że nikt nie staje indywidualnie bez zaplecza w postaci organizacji do walki o właśnie władzę czy stanowisko. Zatem graczami na rynku w takich momentach stają się partie polityczne które wkładają wiele wysiłku wyłącznie w to by zdobyć poparcie określonych grup społecznych. Trudno się tym partiom dziwić było nie było egzystencja polityczna jest uzależniona od tego czy będzie się miało wpływ na władzę albo też czy będzie się ją sprawowało. Każda inna forma czyli mówiąc brzydko wypadnięcie poza obieg grozi tym iż nastąpi polityczna śmierć czego nikt kto zakładał albo aktywnie działa w jakiejś partii sobie zupełnie nie wyobraża. Zatem włączają się wszyscy którzy w partii tylko mogą w walkę o poparcie i głosy jest to w okresie kampanii priorytet nie do przeskoczenia. Jak zorientowali się politycy jak i tez ludzie dla nich pracujący w okresie wyborczym czujność społeczeństwa jest nieco osłabiona. Albo też inaczej ludzie kiedy czują że mogą wybrać tych którzy będą władzę sprawować wpadają w pułapkę myślenia życzeniowego. Czyli mając władzę i będąc decydentami ludzie dają się jeszcze łatwiej zmanipulować. Ponieważ cóż czynią politycy gdy się przekonują że naród czy dana grupa społeczna oczekuje takich czy innych zmian. Zaraz obiecają że jeżeli tylko uda im się dojść do władzy takie a nie inne zmiany błyskawicznie przeprowadzą i w ten sposób często obiecują różnym grupom wzajemnie wykluczające się kwestie. Na to jednak nikt nie zwraca uwagi. Przede wszystkim o to chodzi by być kreatywnym w tworzeniu chwytających haseł i składaniu obietnic które społeczeństwo chętnie kupi. Mało to uczciwe wszyscy o tym wiedzą a sytuacja się zupełnie nie zmienia. Nie wydaje się żeby kiedykolwiek tak faktycznie miała nastąpić zmiana. Ludzie wiedzą jakie ograniczenia mają politycy jak wygląda ustanawianie prawa a i tak chcą wierzyć że w danym przypadku będzie inaczej. Chcą wierzyć i się rozczarowują po czym za jakiś czas sytuacja się powtarza. Wygląda na to jakby strony łączyło jakieś niepisane porozumienie w tej kwestii.